Jakiś czas temu pomyślałam, by publikować tutaj w skrócie co ciekawsze (dla mnie, czyli niekoniecznie najważniejsze) wiadomości bieżące wyczytane w gazecie internetowej... Spóbuję zacząć (choć nie wiem, czy będzie kontyunuacja, ale dajcie ewentualnie znać, co myślicie o tym pomyśle).
Co ciekawego wyczytałam ostatnimi dniami?
W 2025 roku zanotowano najniższą liczbę nowych nieruchomości do wynajęcia. Najdroższe jest (od dawna) Leuven. Na drugim miejscu uplasowało się w 2025 roku Mechelen wyprzedzając Antwerpię.
👀
Flamandowie kupują coraz mniej piwa. Trend pojawił się po pandemii. Wynika to ponoć z rosnącej świadomości na temat wpływu alkoholu na zdrowie, ale - jak twierdzi ziomek z Belgijskiej Federacji Piwowarów - nie wynika z tego, że ogólnie mniej się alhokolu pije.
👀
Brukselczycy w niektórych dzielniach zaczęli się bulwersować i skarżyć na samoloty, które nagle zaczęły im latać tuż nad głowami, co wynika ze zmiany procedur lądowania i częstych wiatrów wschodnich.
👀
We Francji rząd zamierza wysłać najbliższego lata list do 29-latków z ostrzeżeniem na temat bezpłodności i sugestią zbadania się pod tym kontem i zastanowienia się nad swoją chęcią posiadania dzieci. W ten sposób chcą zachęcić ludzi do maicerzyństwa.
👀
Rośnie korupcja w Belgii. Choć ten kraj jest uważany za jeden z mniej skorumpowanych, to zauważa się właśnie niekorzystne zmiany w tej kwestii.
👀
W Zele oraz w Gent od środy 18 lutego przez miesiąc będą się świecić specjalne światełka na wzór bożonarodzeniowych dekoracji katolików z okazji muzułmańskiego ramadanu. Muzułmanom udało się uzyskać na to zgodę władz miasta, o co starali się już od kilku lat. To pierwsze takie dekoracje w Belgii.
👀
Ponad 7% autobusów De Lijn jeździ za wcześnie. W okolicach Brukseli już ponad 12% przyjeżdża za wcześnie, a 23% za późno (za zapóźno uważa się tutaj spóźnienia powyżej 5 minut, a za wcześno powyżej 2 minut). Wielu kierowców wychodzi z założenia, że rozkład jazdy to tylko taka niezobowiązująca sugestia co do godziny koło której autobus ma być na danym przystanku.
👀
W zeszłym 2025 roku we Flandrii zarejestrowano o 2 miliony czeków usługowych (dienstecheques) mniej niż rok wcześniej. Czekami usługowymi płaci się pomocom domowym, za prasowanie, za robienie zakupów... Zmniejszyła się też liczba użytkowników z 780.000 w 2024 na 757.000 w 2025 roku. Prawdopodobnie wiąże się to z ostatnią podwyżką cen czeków w 2025 (z 9 euro za czek na 10 €) i zniesieniem możliwości odliczenia sobie tego od podatku. Jeśli ktoś bierze pomoc domową raz w tygodniu na 4 godziny, to kosztuje go to rocznie o 600 euro więcej . Dla wielu to dziś już zbyt duży wydatek.
Fajna prasówka, sama czasami zamieszczam takie na blogu:-)
OdpowiedzUsuńCo do autobusów - gdy byliśmy na Krecie , mieliśmy przystanek autobusowy pod hotelem, ale na pytanie o rozkład jazdy odpowiadano: jak przyjedzie, to będzie.
Haha, u nas chyba też w tą stronę to idzie, że przystanek to tylko sugestia, iż może tam czasem autobus przyjechać. W artykule, który czytałam, zalecali sprawdzanie apki, no ale co z tego, jak kilka razy była taka sytuacja, że widzisz w apce, iż autobus wyjechał z dworca, mija kolejne przystanki i nagle w połowie drogi znika sygnał i autobus nie przyjeżdża wcale... Magia. Istny Harry Potter
UsuńWyszło mi , że w Belgii pomoc domowa kosztuje ok 3 euro za godzinę, w Polsce 10 euro za godzinę to dobra cena dla korzystających z tej usługi. Wszystkie informacje bardzo ciekawe, chętnie poczytam. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNie, jeden czek to jedna godzina pracy sprzątaczki, czyli 10€. Jak były odliczenia odpodatku to klienta kosztowało to 7€ za godzinę. Z tym że sprzątaczka zarabia więcej niż 10€ za godzinę, bo państwo do tego wciąż dopłaca. Wiele biur daje też czeki jedzeniowe, ubezpieczenia dodatkowe, rowery elektryczne albo samochody dla sprzataczek. To cały skomplikowany system. Pomoce domowe w ogóle zatrudnione są przez biura i pomoc domowa podpisuje umowę z biurem na wykonywanie usług u różnych ludzi, do których zostanie przez biuro wysłana. No i jak jedna sprzątaczka idzie na urlop czy choruje to biuro (przynajmniej teoretycznie) wysyła inną na zastępstwo. W PL, jak widzę w necie, sprzątaczki muszą mieć często własny sprzęt, szmaty, szczotki, odkurzacze, produkty... Domyślam sie, że tam to jest samozatrudnienie...? U nas nie pracujesz w tym sektorze na własny rachunek (no chyba że na czarno, ale to już raczej nie za 10€) no i klient ma wszystko zapewnić w kwestii bezpiecznych (dla zdrowia sprzątaczki) produktów, sprzętów, akcesoriów. Biuro zapewnia odzież ochronną i obuwie robocze. Płaci też za dojazdy. Myślę że tego nie ma co z Polską porównywać.
UsuńZabrakło słowa „dodatkowo”: kosztuje 600 euro ekstra.
UsuńAaaaaa! Dzięki za uwagę. Dopiero teraz zauważyłam w czym rzecz (poprawiłam). Mój mózg ciągle nie działa prawiłowo i mogę 5 razy swój tekst przeczytać a i tak zobaczę tylko to co mój mózg tam chce zobaczyć i co myśli, że tam napisałam, niekoniecznie to co tam faktycznie napisałam albo czego nie napisałam.
UsuńMyślę, że ciakwe są takie aktualnostki.
OdpowiedzUsuńNo to może czasem będę wrzucać to i owo
UsuńNie spotkałam się z samozatrudnieniem wśród sprzątaczek, myślę że ta forma tu nie występuje. Są firmy sprzątające (drogie) I praca na czarno. Państwo w ogóle się tym nie interesuje
OdpowiedzUsuń