6 lutego 2021

Komisja egzaminacyjna i nauka domowa, czy chodzenie po 2 lata do jednej klasy? Oto jest pytanie.

 Spotkanie z dyrektorką się odbyło w poprzedni piątek zgodnie z planem i znowu zaskoczeni zostaliśmy niecodzienną propozycją ze strony szkoły, choć przecież się nie raz zarzekałam, że we flamandzkiej szkole nic mnie już nie zdziwi... 


Dyrka oznajmiła, że spektrum autyzmu to w tej szkole dosyć popularna rzecz i sporo uczniów już się przez szkołę przewinęło z różnymi problemami wynikającymi z autyzmu. Jednym słowem są obcykani hehe.

Po krótkiej rozmowie  zaproponowała, że Młoda - jeśli chce - może podzielić sobie klasę czwartą na dwa lata. Teraz wybrać połowę przedmiotów do zaliczenia, a od września zabrać się za pozostałe. 

Po przedyskutowanie sprawy z Młodą, która bynajmniej do tego pomysłu entuzjastycznie nastawiona nie jest (bo ona chce wyrwać się ze szkoły jak najszybciej a nie jeszcze dłużej tam kiblować - zmiłujcie się!), doszliśmy do wniosku, że to póki co najlepszy pomysł z możliwych, bo w normalnym systemie Młoda nie ma szans zaliczyć tej klasy raczej, a - jak to mówią - z braku laku dobry i kit. Napisałam zatem mejl do dyrki, że się zgadzamy na taki układ i teraz czekamy na zatwierdzenie klasowej rady.

Młoda jednak w międzyczasie przedyskutowała sprawę z psiapsiółą i tamta namawia ją na - zasugerowaną  również przez naszą psychiatrę - Komisję Egzaminacyjną, bo sama jest w trakcie przygotowań do egzaminów (psiapsióła nie psychiatra), a nawet już jeden zdała i mówi, że to dobra sprawa. 

No i Młoda już jest na tak. Zatem ja zabrałam się za zgłębianie tematu i chyba też już jestem przekonana, że to całkiem dobry pomysł, bo w sumie jest szansa, że Młoda może otrzymać dyplom z technikum w kierunku fotografia w ogóle nie chodząc do szkoły, czyli że w sumie to może być faktycznie najlepsze rozwiązanie. 

Przy okazji tego całego spotkania przekonałam się naocznie i organoleptycznie, jak reaguje Młoda na szkołę w rzeczywistości, a to co zobaczyłam mnie przeraziło, zszokowało i zmroziło jednocześnie, bo dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak bardzo jest źle i czym jest tak na prawdę trauma związana ze szkołą, na którą - nota bene -  Młoda też ma stosowny dokument od lekarza, a którego to ter,inu jak dotąd tak na prawdę w ogóle nie rozumiałam... Nagle mnie olśniło. Lepiej późno niż wcale, ech.

 Zatem wielce prawdopodobnie zdecydujemy się na naukę domową od września i mamy nadzieję, że to będzie dobra decyzja i że Młoda zostanie dyplomowanym forografem szybciej niż ustawa przewiduje, bo to bardzo łebska dziopa.

A ja nie to co? Za 2 lata skończy 18 lat i już nikt jej nie bedzie zmuszał do chodzenia do jakiejkolwiek szkoły. Wszyscy będą ją mogli cmoknąć. Czyli że nie ma w sumie nic do stracenia, a wiele do zyskania. 

Przeczytałam cały Internet i spisałam sobie najważniejsze informacje w zeszycie. Po czym postanowiłam, że spiszę je też na blogu, bo a nuż widelec komuś sie one przydadzą...


Co to jest Examencommisie (Komisja Egzaminacyjna) i jak to działa?

Komisja Egzaminacyjna NIE organizuje nauczania, NIE przygotowuje do egzaminów ani NIE zapewnia żadnych materiałów do nauki.

Komisja Egzaminacyjna organizuje tylko egzaminy, do których człowiek musi się całkowicie samodzielnie przygotować. Można oczywiście chodzić na kursy, zapisać się do szkoły prywatnej czy innej, szukać korepetytorów itd, ale po prostu Komisji to nic nie obchodzi, jak się przygotuje człowiek do egzaminów.

Komisja podaje sugestie, pomysły, przykłady książek i innych materałów, z których uczeń może skorzystać. 

Dzięki Examencommisie uczeń może otrzymać dyplom wybranej szkoły średniej. Może też zaliczyć jakiś etap szkoły średniej, a dokładnie zdając egzaminy otrzymać stosowne certyfikaty, których mu brakuje z jakiegoś powodu, a potem zapisać się na powrót  do zwykłej szkoły średniej.

Mamy tam do wyboru 3 stopnie szkoły średniej (tak samo jak w normalnej  szkole), ale nie ma podziałów na klasy. Egzaminy zdaje się zatem z  całych dwóch lat jednego stopnia jednocześnie, a nie z każdego trymestru, jak w zwykłej szkole. Trzeba zdać egzamin z każdego przedmiotu, jaki jest przewidziany na danym kierunku. 

Z każdego przedmiotu organizowane są egzaminy kilka razy do roku. Człowiek sam decyduje, kiedy zdaje egzamin z danego przedmiotu. Samemu też decyduje się w jakiej kolejności będzie zaliczało się poszczególne przedmioty. Egzaminy odbywają się w Brukseli lub innych wyznaczonych miejscach. Większość egzaminów zdaje się na komputerze, ale są też czasem pisemne oraz oczywiście ustne.

Od momentu zapisania się na pierwszy egzamin jest 2 lata czasu na zdanie wszystkich przedmiotów. Jednak wyniki egzaminów są ważne kilka lat (bodajże 7) i można zapisać się od nowa na ten (czy inny) kierunek  i poprosić o zaliczenie zdanych egzaminów.

Jeśli zaliczy się egzaminy z wszystkich wymaganych przedmiotów otrzymując z każdego 50%, to otrzymuje się certyfikat (1 i 2 stopień) albo dyplom (3 stopień). Z takim dyplomem można pójść zwyczajnie na studia albo podjąć pracę.

W Examencommisie jest do wyboru ASO (liceum), TSO (technikum), KSO (artystyczna) i BSO(zawodówka). Jednak do wyboru jest tylko kilka kierunków, które są możliwe do zrealizowania w ten sposób.

Gdy wejdziemy na stronę internetową, znajdziemy tam wszystkie przydatne informacje.

https://examencommissiesecundaironderwijs.be/

Wystarczy wybrać stopień i kierunkek interesującej nas szkoły, a zobaczymy wszystkie przdmioty, z jakich musimy zdać egzaminy. Napisane też jest, jaki jest rodzaj egzaminu (ustny, pisemny). W "vakfiches" znajdziemy też  wymagania, czyli cały zakres materiału do opanowania oraz ewentualne zadania do wykonania (np że trzeba przeczytać jakieś lektury na j. niderlandzki albo że z praktyki fotografii jest konkretne zadanie fotograficzne)

Kto może się zapisać do Examencommisie?

Każdy może się zapisać. Nie ma określonego wieku, narodowości, miejsca zamieszkania, nie wymagane są żadne dyplomy, kursy czy certyfikaty.

Osoby niepełnoletnie podlegające obowiązkowi nauki (leerplicht) mogą zapisać się do examencommisie jednocześnie chodząc do szkoły stacjonarnej albo rozpocząć oficjalnie naukę domową (o tym niżej) 

Ile to kosztuje? 


Po zapisaniu się do Examencommisie i wybraniu kierunku, trzeba dokonac opłaty. To kosztuje około 35€ 

Jak się można zapisać?

Zapisy odbywają się przez internet za pomocą dowodu osobistego i czytnika. Oczywiście potrzebny jest PIN. Warunkiem zapisania się jest jednak OBOWIĄZKOWE zaliczenie sesji informacyjnej, która odbywa się w Brukseli. Z powodu pandemii sesja została zastąpiona czasowo obowiązkowymi filmikami.

Nauka domowa, czyli huisonderwijs we Flandrii.

We Flandrii nie ma obowiązku szkolnego. Jest obowiązek nauki od 5 (od 2020r) do 18 roku życia. Uczeń może spełniać obowiązek nauki ucząc się np w domu.

Jakie są ogólne warunki nauki domowej?

- Coroczne składanie oświadczenia o nauce w domu (verklaring van huisonderwijs) w Agentschap voor Onderwijsdiensten AgODi
- obowiązkowe zapisanie dziecka  do Egzamencommisie van de Vlaamse Gemenschap
- obowiązkowe uczestnictwo w egzaminach, chyba że CLB z jakiegoś powodu z nich zwalnia
- akceptowanie inspekcji inspektoratu edukacji (onderwijsinspectie)

Jak i kiedy trzeba poinformować AgODi?

Najpóźniej 3 dnia szkolnego, w którym uczeń zaczął naukę domową, rodzice przesyłają do AgODi oświadczenie nauczania domowego (verklaring van huisonderwijs). Korzystają z odpowiedniego formularza (dostępny w necie) i dostarczają dodatkowych informacji na temat nauczania w domu.

Naukę domową zaczyna się od początku roku szkolnego (od września), jednak jeśli CLB wyrazi zgodę, można też w innym momencie. Rodzice są zobowiązani do poinformowania o tej decyzji CLB.

Nie można być zapisanym do zwykłej szkoły i jednocześnie robić nauki domowej!

Rząd flamandzki nie nakłada żadnych specjalnych wymagań dotyczących dyplomu nauczyciela domowego, także jeśli rodzic jest tym nauczycielem. Rząd nie przedstawia też żadnych obowiązkowych przedmiotów, podręczników ani planów lekcji domowych.

Nauka jednak musi spełniać pewne minimalne wymagania:
- rozwijać osobowość i talenty dziecka oraz przygotowywać je do aktywnego dorosłego życia
- musi zaszczepiać poszanowanie praw człowieka i wartości kulturowych samego dziecka jak i innych osób

Inspektorat oświaty sprawdza systematycznie, czy edukacja domowa spełnia te wymagania. Rodzic musi na tę inspekcję pozwalać. 

Rodzice ponoszą wszystkie koszty nauki domowej, ale wybierając nauke domową nie otrzymują dodatku szkolnego.


To wszystko powyżej to póki co dla nas czysta teoria wyczytana na takich stronach jak:

Jak to wygląda w praktyce, być może za jakiś czas się przekonamy, a wówczas poczynię stosowne notatki i w tym pamiętniku. 





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeśli masz coś do powiedzenia, pisz śmiało. Jeśli jesteś spamerem, spadaj!