3 września 2017

Parada kwiatów (bloemencorso). Czy warto się wybrać na takie wydarzenie?

W Belgii bardzo popularne są wszelakie parady, przemarsze, festyny, jarmarki i cała masa innych cyklicznych imprez. Każda gmina ma jakieś swoje tradycyjne uroczystości i wydarzenia. W większości można uczestniczyć zupełnie za darmo. Tak jest właśnie w przypadku bloemencorso, czyli parad kwiatów, a raczej rzeźb kwiatowych.

Parady te odbywają się w wielu miejscowościach. Jedną z nich jest parada w Sint Gillis Dendermonde, która odbyła się dziś w mojej okolicy. To już 67 edycja tej imprezy. Tym razem tematem były "kontynenty".

Przemarsz trwał około 1,5 godziny i było na co popatrzeć - kwiatowe rzeźby, grupy taneczne, szczudlarze, orkiestry z różnych części Belgii. Na początku przejecheły odpowiednio przystrojone samochody sponsorów imprezy, którzy u uciesze licznie zgromadzonych dzieci rozdawali balony, bańki mydlane, słodycze, kolorowanki, ołówki, długopisy itp. 

Policja pilnowała porządku, a kretynów na całym świecie nie brakuje i tu też co niektórzy musieli akurat gdzieś jechać wtedy, gdy ulice były już zamknięte. Na pewno nie wiedzieli o tym, że dziś jest ta impreza skoro wszędzie wiszą banery i w każdym sklepie leżą ulotki a impreza odbywa się po raz 67 z rzędu co roku o tym samym czasie... Tja.  Na końcach ulic były ustawione kolce, żeby przypadkiem jakiś Belg-z-tłem-migracyjnym-niemający-nic-wspólnego-z-islamem nie próbował rozjeżdżać ludzi. A taki debil jeden z drugim krąży samochodem w te i wewte mimo opierdolenia przez policjantkę, bo przecież jak ma beemwu (tocożestare) to już nie musi mieć mózgu... Mam nietolerancję na debilizm, nic nie poradzę, muszę o tym napomknąć.

Zrobiłam telefonem trochę zdjęć, które wam tu zaprezentuję. Jak uważacie że zdjęcia są fatalnej jakości, to wybierzcie się koniecznie na taką imprezę i obejrzyjcie na własne patrzały te cuda i dziwy. Każda figurka i figura wyklejona jest żywymi kwiatami. Niektóre to po prostu arcydzieła. Każda rzeźba kosztowała na pewno dużo czasu, pracy  i cierpliwości wielu ludzi oraz miliona kwiatów.

Jakby kogo interesowało jak oni robią te cuda, niech zerknie tu:  http://www.kleinebloemenstoet.be/about/hoe-bouw-ik-een-wagen
strona jest po niderlandzku ale są obrazki (i google translate) :-)

No a teraz moje obrazki:


dają balony!!!!!!!
















szczudlarze


















Młody siedzący wraz z innymi dziećmi na chodniku

























Zrobiłam kilka zdjęć po zakończeniu parady, bo myślę, że dla wielu z Was (szczególnie tych nie mieszkających w Belgii czy Holandii) może być interesujące, że w tym kraju na imprezy wszelakie, zakupy, do kościoła, szkoły itd itd spora część (jeśli nie większość) ludzi przybywa rowerem.
Zatem przestańcie się dziwić i w ogóle ciągle ochać i achać czy łapać się za głowę, że ja tak tym rowerem do pracy jak przygłup dojeżdżam. W tym kraju to jest standard, najnormalniejsza normalność i oczywista oczywistość. Tylko w tak bogatym kraju jak Polska wszędzie musi się jechać samochodem, nawet jak szybciej można dojść na nogach ;-) Pozdrawiam niniejszym wszystkich miłośników rowerowania i dreptania.

Gdy w Belgii kończy się impreza, ludzie wsiadają na rowery i jadą do domu.

dużo ich tam jeszcze na tych rowerach...?

kolce antyterrorystyczne :-)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz