25 września 2015

Liebster Blog Award - takie pele-mele

"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował!"

Dopiero, co odkryłam, że blogerzy bawią się w coś, co przypomina mi żywcem zabawę z moich czasów, która  nazywała się 'pele-mele' albo "złote myśli", a którą prowadziło się w zeszycie. A właśnie "zostałam nominowana". Dziękuję. Nie przepadam za tego typu łańcuszkami, ale niech Wam będzie :-) Na pytania odpowiem na szybciora, ale nie wskażę nikogo, bo nawet nie znam chyba 11 blogów... (to, iż wiem, że istnieją, nie znaczy, że je znam, skoro nie czytam).

1. Horror czy komedia?

Gdy moje życie zaczyna przypominać horror albo tragedię, wówczas oglądam tylko kabarety i komedie oraz czytam fantastykę i romanse. Kiedy jednak życie zaczyna się toczyć swoim normalnym torem i każdą czynność wykonuję rutynowo, zaczynam odczuwać braki mocniejszych wrażeń. Wówczas namiętnie czytam i oglądam horrory.

2. Mieć czy być?

I to i to. Pisałam nie dawno o roli pieniądza w moim życiu, więc niech ten post posłuży za odpowiedź.

3. Skąd pomysł na bloga?

O tym też już było, ale przypomnę - znalazłszy się na obcej ziemi bez rodziny, znajomych i umiejętności językowych musiałam założyć bloga, żeby: primo się wygadać, secundo nie musieć dziesiątki razy powtarzać wszystkim tego samego (raz napisałam - kto ciekawy, czytał), tertio chciałam, by moje kłopoty i wpadki były przestrogą dla innych, który wpadną na ten sam genialny pomysł i przeprowadza się do Belgii bez przygotowania.

4. Co najbardziej lubisz w blogowaniu?

Lubię gadać, lubię pisać, lubię chwalić się swoimi osiągnięciami i kłopotami - to wszystko mnie relaksuje.

5. Pierwsza rzecz, na którą zwracasz uwagę, kiedy poznajesz nową osobę, to..?

Poczucie humoru.
 
6. Rzecz, którą w sobie kochasz, to..?

WSZYSTKO PRZECIEŻ! To ja, narcyz się nazywam... Lubię siebie całą :-)
7. Co motywuje Cię do działania i sprawia, że chce Ci się żyć?

Głównie chęć poznawania świata i ludzi, a od 13 lat troska o przyszłość dzieci. Często też chęć udowodnienia innym, że jestem w czymś dobra.
 
8. Co sprawia, że uśmiechasz się do siebie?

Lustro ;-)
 
9. Masz nieograniczone możliwości przez 1 dzień. Co robisz?

Jakieś filozoficzne to pytanie... Jeśli coś jest nieograniczone, to nie może trwać jeden dzień. Jeśli chciałabym, dajmy na to, pojechać w podróż dookoła świata, to się nie wyrobię w jeden dzień a to już będzie ograniczenie. Słówko "finansowe" rozwiązało by ten dylemat. Gdybym miała nieograniczone możliwości finansowe przez jeden dzień cały dzień bym kupowała przez internet - wycieczki, ubrania, książki, płyty, bilety do kina, filharmonii, teatru, opery i wszystko inne, co mogła bym wykorzystać w późniejszym terminie.
 
10. Przed Tobą ważne zadanie. Jak zaczniesz dzień?

Za mną, i przede mną, cały czas masa ważnych zadań - dzień zaczynam zawsze tak samo: wstaję, robię herbatę i kawę, ubieram się, budzę młodzież i karmię, jem kanapki z serem, szynką i dżemem ananasowym popijając herbatą, najchętniej mandarynkową, wypijam prawie już zamarzniętą kawę, jak mam czas - sprawdzam pocztę i fb, i wychodzę z domu.

11. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa to..?

To było tak dawno, że nic nie pamiętam :-)

    
 

3 komentarze:

  1. Jestem pod wrażeniem odp. na pkt.6. Mało takich ludzi na świecie wiesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, przecież ja jestem jedyna i niepowtarzalna ;-) A tak serio to do wszystkiego chyba trzeba dorosnąć i wiek z tym nie ma nic wspólnego. Kiedyś byłam nieśmiałą, zamkniętą w sobie i zakompleksioną dziewczynką, która do tego żałowała, że nie jest chłopcem. Potem zaczęłam pracować z ludźmi i trenować sztuki walki - jedno i drugie pokochałam i okazało się że jestem dobra w tym, co robię, często zdobywałam uznanie i pochwały, okazało się też, że lubię publiczne występy - prowadziłam imprezy, brałam udział w turniejach, pokazach, także przed kamerami, należałam do zarządu naszego klubu, za każdym razem poznawałam masę nowych ludzi, którzy mieli podobne hobby i cele życiowe, z którymi można było zdrowo rywalizować i współpracować, to bardzo mi pomogło w odnalezieniu siebie i polubieniu razem ze swoimi wadami i niedociągnięciami, wiele z nich udało się przy tym skorygować. Zostanie mamą też jest nie bez znaczenia, człowiek staje się bowiem od tego czasu kimś najważniejszym dla tej małej istoty, autorytetem i bohaterem, musi zatem zacząć być odważny, odpowiedzialny, rozsądny (bez przesady, ale więcej niż jako gówniarz), musi (a przynajmniej powinien) nauczyć się cieszyć byle czym razem z dzieckiem, patrzeć na świat oczyma dziecka, bo tylko wtedy jest w stanie je zrozumieć, a dzieci nie przejmują sie sobą. M-jak-Mąż też ma w tym swój udział, wszak zechciał być ze mną (i póki co nic nie wskazuje, by coś chciał zmieniać) mimo tego wszystkiego co mam za sobą i mimo wad, które mam. A zebrało by się ich całkiem sporo, jednak bez nich nie była bym już tą samą osobą, która jestem. Wszak tak jak nie może być dnia bez nocy, tęczy bez deszczu, tak człowiek bez wad byłby dziwolągiem, robotem, czymś nienaturalnym, no i nie miał by nad czym pracować :-) Mogłabym mieć ładniejszą facjatę, większe cycki, mniej kląć, wolniej i rozsądniej mówić, nigdy nie obgadywać znajomych i tam parę jeszcze rzeczy mogła bym mieć lepszych, ale czy to wtedy nadal byłam bym ja, czy już ktoś zupełnie inny i obcy? Skoro ludzie mnie lubią (nie tam że wszyscy, uwielbienie wszystkich tez było by nienaturalne) taka jaka jestem, więc czemu ja miałabym siebie nie lubią, jak ja fajna jestem przecież :-) ...i skromna wyjątkowo :P

      Usuń
  2. Swietne odpowiedzi, w ogóle Twoje poczucie humoru bardzo mi odpowiada i już Ci wybaczyłam to, że nie znosisz "Lalki" ;).

    OdpowiedzUsuń