W Środę Popielcową (Aswoensdagdag) w piekarniach i cukierniach w Antwerpii i okolicach masowo pojawiają się tarty śliwkowe. To antwerpska tradycja, chociaż dziś niewiele osób orientuje się skąd się ona wzięła i co w ogóle oznacza. A środa popielcowa - jak wiadomo - jest początkiem 40-dniowego postu u katolików. Ta tarta ze śliwkami miała być ostatnią słodkością po szalonym karnawale przed postem, kiedy owych słodkości i innych dobroci katolicy sobie odmawiali. Śliwki symbolizują poza tym oczyszczenie, ze względu na ich dawne użycie "medyczne". Czarny kolor śliwek kojarzy się ponadto z krzyżem z popiołu kreślonym na czołach katolików w środę popielcową, który ma wiernym przypominać o ich pokorze. Symboliczna jest też prostota tego ostatniego deseru przed postem" tylko ciasto i niesłodkie śliwki.
Z ostatnich badań naukowych wynika, że komar tygrysi może nas także w Belgii zarazić tropikalnym wirusem chikungunya. Okazuje się, że do zakażenia może dojść w niższych temperaturach niż dotąd sądzono i nawet w Belgii może teoretycznie ta choroba się rozwinąć. Istnieje w każdym razie realne ryzyko w sezonie letnim lipiec-sierpień, a w Kempen nawet w czerwcu. Choroba nie jest śmiertelna i większość przypadków przypomina grypę, choć może też wystąpic wysypka, i tak samo jak grypa przechodzi dosyć szybko. U niektórych jednak może wywołać kilkumiesięczny a nawet wieloletni uiążliwy ból stawów: kolana, kostki, dłonie, kręgosłup. Nawet chodzenie może być bardzo bolesne. Uspokajają, że na razie nie ma powodów do paniki. Póki co nie znany jest żaden przypadek zakażenia w Belgii (choć zdarzają się przypadki przywiezienia tej choroby z wakacji egzotycznych). Choroba jest nieuleczalna, ale objawy można łagodzić Jest też szczepionka.
Na koniec 2025 roku we Flandrii dostępnych było 72.646 publicznych (25.481) i półpublicznych (47.165) publicznych punktów ładowania samochodów elektrycznych, czyli 10 razy więcej niż w roku 2020, jak wynika ze statystyk. Publiczne punkty ładowania to takie, z których można korzystać całą dobę i jeden punkt umozliwia ładowanie jednego auta na raz. Pół publiczne również dostępne są publicznie, ale znajdują się na terenach prywatnych i tylko przez określony czas w ciągu dnia można z nich korzystać (np na terenie hipermarketu, który zamykany jest na noc). Z punktów publicznych tylko 13% (3.406) jest punktami szybkiego ładowania (czas ładowania ok pół godziny). Dla półpublicznych do szybkich należy zaledwie 3%
Nigdzie indziej we Flandrii nie odnotowano tak wysokiego stężenia TFA (wieczne chemialia) i triazoli (szkodliwe dla człowieka związki chemiczne trafiające do wody pitnej w dużej mierze z pestycydów używanych w rolnictwie: triazole ze środków pleśniobójczych, TFA z pestycydów zawierajacycg PFAS, ale gospodarstwa domowe i przemysł też nie są bez winy). Dopuszczalne w Europie normy triazoli to 0,1 mikrograma na littr wody, ale w wodocigach Flandri Zachodnej (Diksmuinde, Iper) owe normy zostały jakiś czas temu przekroczone. W związku z czym minister środowiska podniósł "tymczasowo" dopuszczalne normy w tym konkretnym regionie do 1 mikrograma na litr, czyli dziesięciokrotnie więcej niż ustalona wcześniej bezpieczna ilość. Zmianę wprowadzono na dwa lata (do końca bieżącego roku), a minister miał na koniec zeszłego roku przedstawić w rządzie plan poprawy sytuacji wody pitnej, jednakże tak się nie stało. Termin już dwa razy był przekładany. Plan ma zostać przedstawiony latem. Ze wstępnego rozeznania wynika jednak, że minister ma zaproponować przedłużenie czasu podwyższenia norm, co adwokaci uważają za skandaliczne i niezgodne z prawem. Minister i centra dystrybucji wody twierdzą jednak, że zawartość szkodliwych środków nie zagraża zdrowiu ludzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
✍️ Skomentuj, jeśli masz ochotę, ale pamiętaj, że ten blog to moje miejsce w sieci, mój pamiętnik o moim życiu i zbiór prywatnych reflekcji na tematy różne i że ja tu ustalam zasady. Jeśli nie podoba ci się to, co tu widzisz, idź lepiej dalej...