12 listopada 2016

Kortrijk - relacja fotograficzna

Z okazji naszej rocznicy ślubu zrobiliśmy sobie małą wycieczkę do Flandrii Zachodniej. Odwiedziliśmy miasteczko Kortrijk położone nad rzeką Leją. Pogoda nie była zachwycająca, ale jak na listopad było całkiem nieźle - chwilami prześwitywało nawet słońce. Jednak robienie zdjęć przy temperaturze 5 stopni i wietrze nie jest za fajne, bo dłonie drętwieją. W pewnym momencie jacyś inni turyści wręczyli mi swojego smartfona z prośbą o cyknięcie fotki. Myślałam że nie sprostam zadaniu, takie miałam łapy zgrabiałe z zimna :-)
Rynek nie jest jakiś powalający, ale bardzo podobał mi się beginaż Św. Elżbiety. Rzeka Leja i średniowieczne wieże Broeltorens są za to bardzo urokliwe, zwłaszcza o tej porze roku, gdy złote liście przeglądają się w lustrze wody.

rzeka Leja i wieże broeltorens



wejście do kościoła Św. Marcina

kościół Św. Marcina wybudowany w latach 1390-1466




beginaż

beginaż

beginaż

beginaż
beginaż



beginaż

beginaż; w tle kościół Matki Bożej



beginaż
rynek główny Grote Markt



Da Franco - klimatyczna włoska knajpka w rynku

Grote Markt
Het belfort, czyli dzwonnica na rynku głównym. Kiedyś  w średniowieczu była częścią sukiennic, które zostały zniszczone podczas wojny. Sama wieża służyła m.in. do wykrywania pożarów. Dzwony oznajmiały otwieranie i zamykanie bram miasta, towarzyszyły też ważniejszym uroczystościom w mieście. Zegar na wieży w dawnych czasach, jak wiadomo, miał duże znaczenie, bowiem przeciętny człowiek raczej rzadko posiadał zegarek własny.  Od 1999 r wieża jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Na szczycie znajduje się posąg Merkurego, rzymskiego boga handlu, który od 1712 roku służy jako wiatrowskaz.
Dzwonnica - Het belfort
figurka Matki Boskiej znajdująca się na dzwonnicy

w dali kościół Św. Marcina

Grote Markt
 Krążąc po rynku, zauważyłam kilka takich samych czarnych mercedesów wjeżdżających  jeden za drugim na rynek. Dziwne. Dopiero jak zauważyłam w jadącym za nimi  jasnym wozie kobietę w welonie zrozumiałam, o co kaman. Udaliśmy się czym prędzej w stronę kościoła, by razem z innymi gromadzącymi się przypadkowymi gapiami popatrzeć na państwa młodych. Tuż przed panią młodą z samochodu wysiadł pewien dżentelmen w smokingu, na widok którego cały tłum głośno westchnął OOOCH! Ów dżentelmen miał na oko 2-3 latka i w smokingu wyglądał słodziuchno - pewnie synio pani młodej :-)

 Popatrzyliśmy na flamandzkie wesele i poszliśmy dalej zwiedzać wspominając własny ślub sprzed 6 lat. My nie jechaliśmy mesiem do ślubu,  nie miałam też białej sukni ani welonu, ale z okazji naszego ślubu natura zafundowała nam za to słoneczną pogodę i było wyjątkowo ciepło....

kościół Matki Bożejj, którego budowa rozpoczęła się w 1199r



kościół Matki Bożej



broeltorens









rzeka Leja i wieże Broeltorens 

dom czekolady


 ratusz

Grote Markt - w tle ratusz


pora na listy do Świętego Mikołaja

po co stojakowi na rowery skarpety? doprawdy nie wiem :-)

dworzec kolejowy



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz