30 maja 2021

100 rzeczy, na które nie jestem za stara w wieku 44 lat. Wpis urodzinowy.



100 rzeczy, na które nie jestem jeszcze za stara w wieku 44 lat


Wiecie jaka ważna uroczystość przypada w maju? Ano oczywiście, że moje urodziny. A takie urodziny to doskonała okazja, by przypomnieć sobie, ile już mam lat i na co jestem za stara. 
Urodziłam się w 1977 roku i z moich skomplikowanych obliczeń wynika, że plątam się po tym świecie już 44 lata. Przez te wszystkie lata słyszałam o wielu rzeczach, których nie wypada, nie powinno, nie można robić w TYM WIEKU, na które jest się za starym. 
No bo faktycznie jestem za stara np na to by przyjęli mnie do przedszkola albo by zakładać śpioszki dla niemowlaczków. Podejrzewam, że dentysta nie da mi też lizaka, jak będę grzecznie siedzieć z otwartą japą przez godzinę. Ale czy aby na pewno? Pytaliście kiedyś?

Jednakże większość rzeczy, które ludzie ogłaszali kiedykolwiek wobec mnie jako niestosowne dla osób po 40tce to totalna bzdura. Pseudo zakazy wymyślone zapewne przez ludzi z kijem w dupie, brzydkich, leniwych i zazdrosnych. Zasady nie mające żadnego sensownego uzasadnienia w rzeczywistości. Pamiętam, jak swego czasu, gdy ja jeszcze gówniarzem byłam, rozpętała się na wsi wielka gównoburza, bo pewna pani na stanowisku ośmieliła się wystąpić publicznie w krótkiej czerwonej spódnicy, a miała już ona wtedy 40 lat.  Na wsi chyba z tydzień wrzało, bo oto ładna kobieta pokazała publicznie zgrabne nogi. Katastrofa kulturalna. Wtedy tego nie rozumiałam, bo sama byłam młodziutka i głupiutka. Wierzyłam, że zrozumiem to z wiekiem, gdy sama będę mieć 40 lat. Muszę Was jednak rozczarować. Nie zrozumiałam, a tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że ktoś tu jest zdrowo szurnięty i to raczej nie jestem ja... Jak kuźwa można być za starym na noszenie jakiejkolwiek spódnicy, w którą nam się dupa zmieści?! Czy w ogóle noszenie czegokolwiek. Można w jakimś ubraniu lepiej lub gorzej się prezentować, lepiej lub gorzej czuć, ale być za starym? 
Ubranie to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Ludzie bowiem zawsze wiedzą lepiej, jak ja powinnam żyć, co nosić, z kim się bzykać, co czytać i komu dać w zęby. A figa! Takie rzeczy tylko ja wiem i tylko ja mogę o nich decydować.

Spisuję tu dla porządku wszystkie rzeczy, na które JA nie jestem jeszcze za stara w wieku 44 lat. Rzeczy które robię albo mam zamiar zrobić, rzeczy które mnie cieszą, śmieszą, sprawiają przyjemność, ułatwiają i ulepszają życie. 



Mając 44 lata nie jestem za stara...



- na pisanie na swoim blogu takich bzdurnych postów 
- na ubieranie się w to, na co mam ochotę
- na chodzenie w dresach wszędzie, dokąd tylko mam chęć chodzić w dresach
- na eleganckie stroje, gdybym chciała się poczuć elegancko
- na noszenie bardzo krótkich spódnic, bo są wygodne
- na jeżdżenie w tych spódnicach na rowerze (uda mam wciąż zgrabne i nie przeszkadza mi, że ktoś je ujrzy)
- na nienoszenie biustonosza, bo nie mam cyców jak donice
- na krótkie włosy obcięte maszynką, bo wygodnie, praktycznie i ładnie
- na długie włosy, gdyby mi się jeszcze kiedyś zachciało zapuszczać
- na łysinę, gdy taka mię tylko znowu chęć najdzie
- na siwiznę tanio i naturalnie,
- na farbowanie, gdy zechcę pobyć chwilę rudą, czarną czy blondynką
- na seksowną bieliznę noszoną zarówno w sypialni jak i pod dresami, bo to fajne uczucie
- na makijaż, bo lubię od większego dzwonu wyglądać inaczej niż zwykle, choć mnie uwiera
- na brak makijażu, bo tak najlepiej się czuję
- na kolorowe i cudaczne ubrania, by czuć się wariacko i robić szalone rzeczy
- na tatuaż, w którego zrobieniu co raz to coś mi przeszkadza, ale zrobię 
- na kolczyk w pępku, czy przekłucie uszu, gdybym taką kiedyś fantazję miała 
- na cotygodniowy pilling całego ciała, bo lubię
- i na codziennie smarowanie ciała kremem, bo nie lubię jak mnie skóra swędzi, a lubię jak jest miękka i pachnie mi do spania
- na depilowanie nóg, pach i miejsc intymnych, bo włosy mi wszędzie przeszkadzają i drażnią
- na używanie takich słów jak „miejsca intymne”, „podpaska”, „penis”, „wagina”, „seks” itp
- na jeżdżenie rowerem po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kilometrów dla przyjemności
- na jeżdżenie rowerem do pracy, bo mogę
- na kopanie i boksowanie wora treningowego w ramach relaksu i odstresowywania
- na machanie nunchaku cieszenie się z tej nikomu do niczego niepotrzebnej sprawności
- na myślenie całkowicie samodzielne i niezależne o wszystkim
- na czytanie dowolnych książek, czasopism i artykułów w internecie o dowolnej porze dnia i nocy, w dowolnej kolejności i ilości 
- na dyskusje na dowolny temat
- na mówienie tego, co myślę
- na marzenia i ich realizowanie
- na naukę
- na poznawanie nowych ludzi
- na popełnianie błędów i gaf
- na strach i niepewność
- na szacunek do siebie i innych oraz na jego brak, a nawet pogardę (to ja wiem, kogo mam szanować a kim gardzić)
- na pomaganie innym ludziom
- na pomaganie zwierzętom
- na wkurzanie innych
- na słuchanie hip hopu, techno i muzyki klasycznej oraz wszystkich innych gatunków na przemian 
- na siedzenie w ciszy
- na przeklinanie w 3 językach
- na dzikie danse ze słuchawkami na uszach, gdy tylko mam na to ochotę
- na próbowanie nowych smaków
- na wycieczki do wszędzie
- na obserwację zwierząt
- na miłość do zwierząt
- na jedzenie słodyczy, chipsów i innego badziewia
- na nieposiadanie telewizora
- na nieposiadanie radia
- na filmy dowolnego gatunku i czasu powstania
- na bajki
- na pornole
- na wesołe miasteczko
- na wygłupy
- na opowiadanie i słuchanie/czytanie dowcipów
- na śmianie się z siebie
- na puszczanie w domu głośnych  bąków i jeszcze głośniejsze śmianie się z tego
- na huśtawki i zjeżdżalnie na placach zabaw, do których mi się d.pa mieści, bo są fajne
- na trampolinę, tylko muszę pamiętać, że mogę popuścić w majtki, gdym była niewysikana
- na seks wedle moich i partnera upodobań, pomysłów i możliwości
- na jeżdżenie na rolkach
- na robienie gwiazdy, gdy tylko znajdzie się odpowiednie miejsce 
- na bieganie boso po trawie, błocie i kamieniach
- na prowadzenie bloga wedle własnego widzimisię 
- na prowadzenie instagrama bez zważania na bieżące instamody i instatrendy
- na kanał na You Tube prowadzony z własnym dzieckiem
- na radowanie się z byle głupot
- na taniec z miotłą
- na gadanie do siebie, bo czasem trzeba z kimś inteligentnym porozmawiać
- na gry komputerowe i telefoniczne, bo to jedyne miejsce, w którym panuję nad wszystkim
- na gry planszowe i karciane
- na zabawy ze zwierzętami, na ich przytulanie, całowanie i gadanie do nich jak do człowieka
- na wąchanie swoich pach, by sprawdzić czy nie śmierdzą
- na przebieranie się w różne stroje i szalone zabawy z dziećmi
- na leżenie w trawie i patrzenie w chmury i odkrywanie w nich najdziwniejszych rzeczy kształtów
- na picie piwa i wina
- na picie gorącej czekolady i kakao
- na oblizywanie miksera z ciasta
- na kupowanie niepotrzebnych głupot na pchlich targach 
- na mówienie "nie"
- na mówienie "tak"
- na komplementy
- na plucie pestkami z wiśni na odległość
- na leniuchowanie
- na cieszenie się z odpakowywania swoich prezentów
- na dawanie prezentów i baczne obserwowanie reakcji obdarowywanego
- na mówienie czasem do ludzi "a spierdalaj bucu!"
- na pójście do psychiatry, gdyby była taka potrzeba
- na pozowanie do zdjęć i robienie zdjęć wszystkiemu, co nie ucieknie
- na oglądanie się za ładnymi dupami męskimi i żeńskimi
- na mylenie się w liczeniu do 100
- na śmianie się z tych wszystkich, którzy zastanawiają się czy policzyć powyższe punkty
- na śmianie się z tych wszystkich, co policzyli, ale im się nie zgadza i liczą jeszcze raz, bo nie wiedzą, kto się pomylił
- na wymyślanie i spisanie tych wszystkich głupot i cieszenie się z tego












8 komentarzy:

  1. Super, chyba ze wszystkim sie z Toba zgadzam 🤣 spoznione ale szczere zyczenia z okazji urodzin, wszystkiego najlepszego, niech Ci sie darzy 🥳💯😇

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Super, że też sama decydujesz o tym, na co jesteś za stara 😁

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego 🌸🌺🍀

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego! Spelnienia marzen!

    OdpowiedzUsuń
  4. Spoznione Sto Lat!!!
    Ja tylko 2 lata mlodsza i tez dochodze do tego, ze jestem juz na tyle "mloda", ze moge zyc w zgodzie z sama soba i nie potrzebuje sluchac tego, co "musze", "powinnam", "wypada", czy tez "nie moge", "nie powinnam" i "nie wypada". :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Najlepiej jest być sobą i robić, na co się samemu ma chęć, choć czasem wcale to nie takie łatwe, jak się może wydawać. Jednak z wiekiem coraz więcej rzeczy ma się tam, gdzie słonko nie dochodzi 😎

      Usuń

Jeśli masz coś do powiedzenia, pisz śmiało. Jeśli jesteś spamerem, spadaj!