17 lipca 2026

Szkoła alternatywna, czyli jak ustawić życie dziecku. Wywiad z Młodym.

Nasz Młody w wieku 11 lat poszedł do szkoły średniej. Przez pierwsze dwa lata chodził do szkoły technicznej w naszej gminie, ale uznaliśmy, że to nie jest kierunek dla niego i zaczęliśmy się rozglądać za inną szkołą. W internecie trafiliśmy przypadkiem na szkołę nowatorską, alternatywną, która niestety dosyć daleko od nas się znajduje. Młody jednak z wielką uwagą obejrzał wideo informacyjne, po czym wykrzyknął
CHCĘ CHODZIĆ DO TEJ SZKOŁY! 
JAK MNIE PRZYJMĄ, TO JUŻ MAM USTAWIONE ŻYCIE!

Wysłaliśmy zgłoszenie i okazało się, że były wolne miejsca i go przyjęli. Właśnie zakończył rok nauki w tej placówce, a ja postanowiłam wypytać się go, czy faktycznie czuje się ustawiony i ogólnie, jak to jest uczyć się w szkole alternatywnej. 

Przeprowadziłam wywiad z własnym synem.
 
Nie mam zgody syna na publikację nagrania, ale zapis rozmowy mogę opublikować. Na kanale na Youtube opowiadam swoimi słowami, czego się dowiedziałam od syna i co ogólnie wiem już o tej szkole. Polecam obejrzeć jako uzupełnienie tego wywiadu (jeśli można to tak w ogóle nazywać).




W tamtym roku powiedziałeś, że jak przyjmą cię do tej middelbare school - szkoły sredniej, to masz już ustawione życie. No i przyjęli cię. Jesteśmy rok dalej. No i co, czujesz się ustawiony? 


 (śmiech) No w miarę.  Jeśli idzie o życie szkolne to teraz  jest git, bo po szkole to wciąż nie mam pojęcia, co  będę robił.



Dwa lata chodziłeś do innej szkoły średniej. Czy była to zła szkoła? Dlaczego postanowiłes szukać innej? 


Szkoła dobra, ale nie podobał mi się ten richting (kierunek). Plusy to nauczyciele fajni i w ogóle, fajna szkoła, tylko ten richting w sumie.



Co zobaczyłeś rok temu na tej stronie tej nowej szkoły takiego, że pomyślałeś - to jest zajebista szkoła, tam chce się uczyć?


Że inny system. Pomyślałem, że jak inny system, to też inni ludzie… że też może autystyczni i w ogóle neuroróżnorodni... no i w sumie trochę tak jest.



Jakie jest motto i zarazem główne filary tej szkoły. Co to znaczy tak po ludzku.

"Met goesting, met doel, met elkaar". Met elkaar znaczy że razem robisz wszystko np challenge's robisz razem, pomagasz innym. Met een doel żeby mieć doel (cel) i go realizować. Met goesting, żeby mieć strukrurę i dobry planing - żeby nie było  za dużo ani mało, aby to zrealizować.



Starą szkołę miałeś zaledwie 5 km od domu i ja pamiętam, że często narzekałeś, że to za daleko by jechać tam rowerem i czasem brałeś autobus, ale też narzekałeś, nie chciało ci się wstawać rano i wychodzić z domu. (śmiech) Dziś masz do szkoły jakieś 40 kilometrów, jedziesz prawie 5km na dworzec, potem 30 pociągiem i znowu 5 km rowerem, a wieczorem w drugą stronę to samo i ja ani razu nie słyszałam, byś narzekał. Co sprawia, że 40 km jest łatwiej pokonać niż 5? Co to za magia? 


Bo rower jest elektryczny, więc łatwo jest i mam perfekcyjnie na czas pociąg, że przyjeżdżam do szkoły akurat i zaraz za 15 minut zaczynamy, no i z powrotem też od razu pociąg i nie trzeba czekać... No czasem czekam godzinę, ale mi nie przeszkadza…

(Jednak magia).

Powiedz jeszcze ludziom jak wygląda budynek tej szkoły, tak wizualnie, bo ja widziałam zarówno starą jak i nową i mnie lekko zdziwko szarpnęło… Ja myślę, że w Polsce to by rodzice się nie zgodzili dzieci do takiego budynku w ogóle wpuszczać. (śmiech) Tu coś obdarte, tam coś pęknięte, w nowej brakuje drzwi, dziury w ścianach pozabijane dechami… Myślisz, że to normalne, że tak normalna szkoła powinna wygladać?

Nie wiem, mnie to nie przeszkadza. Nie zwracam w ogóle na to uwagi.

Dlaczego zatem ludzie chodzą do tej szkoły?

Bo nie ma straf(fów) - kar. Nie ma strafstudie (zostawania po kozie).

Ale że co, można robić co się chce? 

No w sumie nie… Tam mówili, że jak w poprzednim roku ziomek jakiś był, co miał zapalniczkę i spray to wywalili go ze szkoły. 

Czy ludzie jakoś gorzej się zachowują niż w innych szkołach? Bardziej niegrzecznie?

Czasami tak, ale nie ma raczej dużo pesterij (dokuczania), nikt się też z nikim nie bije, ale czasem niszczą rzeczy...

No i co wtedy?

Veerle (dyrektorka) z nimi rozmawia… Ale ogólnie to większość ludzi przestrzega regulaminu, tylko są takie osoby, które po prostu mają wywalone na wszystko i na nich nic nie działa, ich nic nie obchodzi.. Wyrzucą ich to ich wyrzucą. 



Z innej beczki... Pamiętasz jeszcze pierwszy dzień? Jakie wrażenia były? 

Niezbyt, ale miałem pozytywne nastawienie… Na początku w pierwszy dzień to głównie z nauczycielami rozmawiałem…
Tam było fajnie namalowane na polu na tych ścianach różne zwierzęta, rysunki, które uczniowie namalowali...

Co ci się od razu spodobało w tej szkole?

Eigen werktijd, (nauka samodzielna) że samemu wybierasz, nad czym chcesz pracować, że wybierasz sesje z nideerlanddzkiego keidy są i w ogóle.  No i coach'e są mili, pomocni


Co było najbardziej odjechane dla ciebie? W którym momencie pomyślałeś ja pierdzielę...?

Te honderddaagse (sto dni do końca szkoły szóstoklasistów), gdy każdy (szóstoklasista i coachy) był przebrany za coś na pierwsze litery imienia i nazwiska no ktoś był przebrany za theezakje (torebka herbaty) Griekse god (bóg grecki) i wszędzie były balony, liny po całej szkole i trzeba było pod tym przechodzić, po całej podłodze jakieś papierki, z krzeseł w salach wszędzie piramidy… To było takie głupie, ale śmieszne i w sumie fajne.

Czy to prawda, że w tej szkole nie macie dzwonków? 

No nie ma. Każdy wie, kto ma jaką sesję, ale nauczyciele przychodzą też nam powiedzieć, że pauza się skończyła.

W tej szkole do nauczycieli mówicie po imieniu. Czy nie masz uczucia, że mówienie po imieniu nie powoduje, że jakoś mniej się  szanuje coacha czy experta, że się ich olewa…?

No nie, no właśnie bardziej się szanuje, bo się traktuje ich jak przyjaciół, a nie jak kogoś, co ci daje zadania. 

Ale nie obserwujesz, że ludzie wtedy myślą, że skoro to kolega, to nie będę go słuchać i robią co chcą, lekceważą?

No nie. Ci którzy tak robią, którzy olewają wszystko, to do nauczycieli nadal mówią “mevrouw” “meneer” (pani, pan)

Plan lekcji ustalacie sobie sami w każdy weekend na najbliższy tydzień i w specjalnej elektronicznej szkolnej agendzie, A jak to jest z waszym planem lekcji. Jak to sam sobie ustalasz? Skąd wiesz, co masz sobie zaplanować na dany dzień?

Po prostu sesje są wszystkie w agendzie i te, na które musisz pójśc mają dwa wykrzykniki i na tę musisz iść. Jak masz jeden wykrzyknik to też musisz iść, ale możesz wybrać kiedy, bo jest więcej terminów. Przy tej sesji na którą nie idziesz, musisz zaznaczyć w agendzie (elektronicznej) “NIE” i zaplanować se co innego.

A jak to jest rozplanowane w tygodniu? Ile jest eigenwerktijd (praca samodzielna) a ile sesji?

Różnie. Są dni, że masz tylko eigenwerktijd, a są dni, gdzie są same sesje, ale to jest różnie. Ale ogólnie to co tydzien jest tak samo. Sesje są w stałych dniach i godzinach. Np jak masz w poniedziałek o 10 matematykę to tak jest co tydzień. 

W waszej szkole nie ma podziału na klasy, tylko na grupy coachingowe. Co to są?

Tak, te grupy są tworzone z całego stopnia, czyli z dwóch klas losowo bez podziału na kierunki i roczniki. Tyle że na początku roku każdy może zgłosić z kim chce być w grupie. 

Ty chodzisz na humane wetenschappen, czyli nauki społeczne, a jakie są jeszcze inne kierunki w tej szkole? 

Ekonomia, łacina, zarządzanie…

I wszyscy są razem wymieszani w grupach? Po ile osób jest w grupach?

Tak. Jest po 15 uczniów i chyba około 6 grup na stopień.

A coach to odpowiednik wychowawcy w normalnej szkole?

No tak.

Jakie masz przedmioty?

Jak w innych szkołach: francuski, niderlandzki, angielski, matematyka, sport, wetenschappen (*nauki: biologia, chemia, fizyka w jednym).
Ale nie mamy geografii ani historii jako lekcji. Na geografię trzeba było zrobić 2 challenge, czyli np o jakimś kraju, ale sesji nie ma. Tak samo historia, ale tu już trzeba co rok zrobić super duży challenge, nad którym pracujesz cały rok albo przynajmniej pół roku. Na początku roku gościu ci daje całą listę, z której możesz wybrać jeden temat do przygotowania. I trzeba z każdej domeny, np historyczna, ekonomiczna etc coś zrobic w tym challengu.

A jak za mało zrobisz?

To trzeba jeszcze robić jakiś mini challenge albo na następny rok zrobić jeszcze więcej.

A i nie ma wystarczająco sesji wetenschappen, więc biologię robi się jakby samemu. Masz taki leerpad (ścieżkę edukacyjną), to też w internecie, i co tydzień dostajesz zadania, które samemu musisz zrobić w książce, a potem po miesiącu masz z tego test.


Czy macie normalnie podręczniki do wszystkiego?

Tak, do wszystkiego z czego są sesje, mamy podręczniki. Ale do geografii i historii np nie mamy, bo robimy challenge’s.

Jak wygląda przeciętny dzień w twojej szkole? 

Zaczynamy o 9 od kring (poranny krąg) i wtedy jest actua ( “prasówka) . Jedno zdarzenie trzeba wybrać na wiadomościach i to jakoś połączyć z voortgangsmonitor (monitorem postępów - jakimiś celami edukacyjnymi). Każdy robi to raz na miesiąc czy raz na 2 miesiące, czy jakos tak.

Monitor postępów to strona, gdzie wypisane są wszystkie cele edukacyjne na dany graad (stopień - każdy graad to 2 lata, 2 klasy) i każdy uczeń zaznacza tam swoje postępy w danym temacie. Nauczyciele to kontrolują i też odnotowują progres ucznia. Actua to jeden z wielu sposobów na postęp w drodze do danego celu edukacyjnego. Pozostałe sposoby to np testy, prezentacje, challenge’s, zadania praktyczne.

A dla innych też się liczy jak uczestniczą w tym aktua, czy tylko dla tego, co prezentuje?

Inni też mogą dać do voortgansmonitor w trakcie coachgesprek i też dostaną voortgang - trochę mniej niż ten co opowiadał, ale też coś.
Po skończeniu actua omawia się jeszcze bieżące sprawy. (jak na lekcji wychowawczej)

Macie też avondkring (wieczorny krąg)

Tak wtedy jest często deelmoment, czyli prezentacja challengu. 


*) Challenge to taki większy projekt tematyczny samodzielnie lub w grupach przygotowywany.

Pomiędzy kringami są sesje oraz eigenwerktijd.


 Co to jest coachgesprek?

Każdy ma listę i ma zanotowane… przed coachgespreek patrzysz na claasroom, na challenge, notujesz rzeczy co musisz jeszcze zrobić. Patrzysz czy agenda jest ok czy challenge jest okej i piszesz to w dokumencie i na następną rozmowę musisz mieć to zrobione, no chyba że napiszesz, że np za pięć coachgespreków to wtedy za 5 musi być np challenge skończony Ale gada się też jak jest w szkole, czy wszystko jest okej, czy nie ma się problemów z czymś albo z kimś. 

Czyli, reasumując, na rozmowie z kołczema omawia się postępy i planuje się i masz to wykonać?

Tak, w ogóle coach pomaga też z challengami, z uczeniem się.

Ile macie przerw? 

Są dwie krótkie przed południem, ale tylko jedną można wybrać, bo np na jedną nie możesz pójść to idziesz na drugą. Jedna jest o 10.30, druga o 11.30. Ale w sumie to prawie wszyscy biorą obydwie, bo nikt tego za bardzo nie kontroluje (śmiech). W agandzie powiesz, że nie, ale pójdziesz na pauze i co.
Południowa jest od 12.30 do 13.30 i potem znowu krótka o 14.30 i o 15.30 kring.

Co robicie najczęściej na przerwach? 

Można brać piłki, pokopać, posiedzieć na polu, pogadać, różne tam rzeczy. Na middagpause (w południe) można też być w środku. Są różne gry, można pogadać, porysować...

A co to jest ten eigen werktijd (czas samodzielnej pracy) i jak to wygląda?

Każdy graad ma swoje piętro teraz i każdy graad ma swoją salę do pracy. To jest duża sala, gdzie każdy uczy się sam w ciszy z podręcznikiem i laptopem. Gdy masz w planingu eigen werktijd idziesz do tej sali i pracujesz samodzielnie. Niektórzy inni uczniowie są wtedy na sesjach.

Czy podczas tej pracy samodzielnej w sali zawsze jest nauczyciel?

Jasne, bo inaczej... (śmiech)

...Małpi gaj...?

Taaak.

A można się tego nauczyciela o coś pytać, jak się nie rozumie albo ma z czymś problem?

Tak. KAŻDEGO się można o wszystko pytać zawsze. Wszyscy nauczyciele ci pomagają.

W tym roku był już całkowity zakaz używania telefonów. Nie brakuje wam                 telefonów?

Nie wiem, mnie to nie przeszkadza. 

W tej szkole nie macie ocen ani punktów. Co cię motywuje zatem do nauki,             odrabiania zadań. 

Przy testach piszą czy dobrze, źle, in orde (w porządku). Mamy voortgangs monitor i tu nawet lepiej widać niż przy zwykłych punktach np przy francuskim, matematyce, biologii, bo od razu pisze jaki voortgang z czego możesz zrobić (jak cel edukacyjny realizujesz). I to jest (każdy cel edukacyjny) na 5 części podzielone i masz: starter, że już zacząłeś, op weg, że juz git, troche lepiej; gevoordered, że już dobrze, i competent, że już wystarczająco, no i do konca graada czyli jeszcze do następnego roku, który teraz będzie muszę mieć z wszystkiego competent. Jest jeszcze dalej expert, ale to nie trzeba mieć. I po takim teście czy challengu od razu wiesz, jaki masz progres z czego.

*)Cele edukacyjne są takie same jak we wszystkich innych szkołach. 


W internetach piszą, że uczniowie mają wiele do powiedzenia na temat organizacji zajęć i w ogóle szkoły. Jak to wygląda w praktyce? O czym decydują uczniowie?

Tak na każdym stopniu jest coachgroep każda grupa daje szkole  misje i medale, czyli przedstawia się rzeczy które są dobre i które są złe i co trzeba zmienić i jedna wyznaczona osoba z grupy idzie potem na zebranie rady szkoły, by przedstawić pomysły i uwagi. 

Czy uważasz, że to jest szkoła dla każdego, że każdy nastolatek by się w niej odnalazł?

Nie. Dla ludzi, którzy są zelfstandig (samodzielni to git), bo masz dużo eigenwerktijd. Ale jak sam nie możesz robić lekcji, nie potrafisz się uczyć, a potrzebujesz lekcji to słabo. Ale z drugiej strony w tej szkole dużo ludzi ci może pomóc.

Kto ci pomaga? 

Coach, expert, zorg...

Teraz wyobraź sobie, że od września musisz iść znowu do normalnej szkoły. Jak byś na to zareagował?

Słabo. Nie chciałbym wracać do normalnej szkoły.




Jeszcze raz przypominam o obejrzeniu video na moim kanale ;-)

Na koniec jeszcze taka uwaga na temat wtrącania wielu terminów po niderlandzku. My tak mówimy na co dzień. Znaczy mówiąc po polsku używamy wielu spolszczonych słów po niderlandzku. Czasem ja nawet nie wiem, jak coś jest po naszemu i trudno jest mi to na polski przetłumaczyć, by oddawało faktyczny sens.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

✍️ Skomentuj, jeśli masz ochotę, ale pamiętaj, że ten blog to moje miejsce w sieci, mój pamiętnik o moim życiu i zbiór prywatnych reflekcji na tematy różne i że ja tu ustalam zasady. Jeśli nie podoba ci się to, co tu widzisz, idź lepiej dalej...