12 kwietnia 2016

Stop aborcji! Post dla ludzi pełnoletnich (wulgaryzmy) :-)

ZANIM ZACZNIESZ CZYTAĆ! TEKST DLA LUDZI PEŁNOLETNICH i nie mających alergii na wulgaryzmy.

Piszę go bowiem dla odstresowania dlatego zawierał on będzie sporo wyrazów uważanych potocznie za niecenzuralne. Z tekstu nie dowiecie się niczego nowego i w zasadzie nie macie go po co czytać. No chyba, że się wam nudzi  :P 

Piszę to dla siebie i paru znajomych, którzy myślą podobnie ale nie mają bloga, na którym mogli by sobie dla relaksu poprzeklinać :-)
STOP ABORCJI! Jeszcze raz usłyszę coś na ten temat to się porzygam albo komuś dam po ryju, bo już mam zwyczajnie dość.

Nosz kurwa.

Pierwszy raz miałam okazję obserwować co ten temat robi z ludźmi 20 [słownie: DWADZIEŚCIA!!!!)]lat temu.
Zbliżały się wybory na prezydenta. Ja i moi koledzy z klasy dopiero co otrzymaliśmy dowody osobiste. Takie zielone książeczki wtedy jeszcze były, nie plastiki. Byliśmy dorośli i mogliśmy już oddać swój głos. Nie pamiętam kto zaczął temat wyborów, czy to któryś/aś z kolegów, czy może wychowawca. Nie pamiętam szczegółów, bo to było ponad 20 lat temu. Na pewno ludzie wypowiadali się na temat kandydatów, dlaczego ten, dlaczego tamten, kto na kogo etc. Wszystko było cycuś glancuś dopóki nie wypłynął temat aborcji, którą popierał Kwaśniewski. Wtedy zaczęła się zażarta dyskusja i koleżanki mało nie skakały sobie do gardeł. Klasa była raczej zgrana i przyjazna, i na drugi dzień już pewnie nikt nie pamiętał, że z drugim się żarł o jakąś głupią aborcję, ale ja przypominam sobie tą dyskusję, ilekroć pojawia się ten temat na forum czyli systematycznie co jakiś czas.

Dziś właśnie sobie uświadomiłam, że od tamtej lekcji upłynęło już 20 lat. Czyli co? Czyli TO! Przez co najmniej DWADZIEŚCIA lat ludzie w Polsce zastanawiają się nad tym, czy plemnik to już dziecko czy jeszcze nie? Kolejne pokolenia dorastają i idą do wyborów, a problem wciąż jeden i ten sam. Doprawdy w Polsce nie ma innych problemów? Ludzie spierdalają stamtąd całymi rodzinami każdego dnia ryzykując nawet śmierć podczas zamachu terrorystycznego, bo takie mają widzimisie. Ha.

Polska. Kobiety się uczą, robią studia, zostają profesorkami, podróżują, poznają świat i nadal są za głupie by mogły decydować o sobie, nadal nie mają własnego sumienia, które pozwoli im wybrać właściwie i nie pójdą do piekła...
Dlatego to emeryci i księża muszą podejmować za nie decyzje, bo tylko oni mają kompetencje ku temu, tylko oni mają wystarczającą wiedzę popartą wieloletnim doświadczeniem w noszeniu ciąż, zwłaszcza niechcianych i wychowaniu dzieci, szczególnie niechcianych i niepełnosprawnych...
 
Zasadniczo nie lubię, jak ktoś próbuje o mojej dupie decydować, jak ktoś mi mówi, co powinnam robić, jak się zachowywać, w co wierzyć i z kim sypiać.

Od przeszło 20 lat jestem dorosła i nie potrzebuję by jakieś nawiedzone małolaty czy staruszki stojące jedną nogą nad grobem (które w dupie były, gówno widziały i chuja wiedzą) mnie pouczały, jak mam żyć, co robić, gdzie i z kim, bo to moja sprawa nie ich.

No ale pies ich wszystkich  drapał.

Wyjechałam z Polski, nie muszę się już tym stresować. Tutaj są inne problemy, którymi się interesuję, bo mnie dotyczą bezpośrednio. Uważam, że Polska to już nie mój cyrk i nie moje małpy, bo nie zamierzam tam wracać, a choćby nawet, to żyję TU i TERAZ, czyli aktualnie w Belgii.

Ale nie! Ktoś wrzuca non stop na fejsa, na fora, na twittera, etc jak nie obrazki to jakieś artykuły na temat powyższy.  Ignoruję je... jeden dzień, drugi, trzeci...

 i KURWA cierpliwość mi się skończyła! 

Mówię, żeby sobie dali wreszcie spokój z tym tematem, przynajmniej na belgijskich stronach, bo MAM JUŻ ZWYCZAJNIE DOŚĆ. Chuj mnie obchodzi ta cała pierdolona aborcja w tym całym pierdolonym kraju. Tutaj ważniejszym i o wiele ciekawszym problemem są islam i zamachy. A jak  ktoś w Polsce ma chęć się wyskrobać to kurwa niech do Belgii, gdzie to jest legalne, przyjedzie. Co to dziś za problem do chuja wafla?!!! Ponosi mnie, bo ileż można? Rok, dwa, pięć ...dwadzieścia lat mija a oni swoje...

Nie wiem, co za pojeby wymyśliły ten nowy projekt ustawy aborcyjnej i jaki chuj nimi kierował. Wiem, że póki co to jest ciągle TYLKO PROJEKT , wokół którego rozpętało się po raz milionowy to całe ocipiałe tornado zanim ktokolwiek z rządu zdążył na niego spojrzeć, nie mówiąc o tym  by pomyślał, czy poddał do głosowania. Ludzie skaczą sobie do gardeł, wyzywają od najgorszych (te moje wulgaryzmy to pikuś przy tym, co dane mi było zobaczyć na necie).

Kurwa ja pierdolę jeden drugiego jest gotów pobić i się obrazić się nań do końca życia tylko dlatego, że ten jest za aborcją a tamten przeciw. Pojebało was?!

Ludzie! Wałkujecie ten temat od ponad 20 lat! Co ważniejsze, ilekroć wy się kurwujecie z powodu tej pieprzonej aborcji, rząd wprowadza wtedy na spokojnie w cieniu tej  CHOREJ (nie prowadzącej do nikąd) awantury jakieś o wiele ważniejsze dla Was ustawy lub robią się inne niefajne rzeczy.  Wszak nie od dziś wiadomo, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

Na dzień dzisiejszy nie jestem ani za aborcją, ani przeciw, bo mnie to bezpośrednio nie dotyczy.
Jestem natomiast przeciwko niekończącym się dyskusjom z użyciem ciężkiej artylerii. Normalnie te dyskusje mnie wkurwiają, bo nic z nich nie wynika. Gdy za gówniarza kłóciłam się z bratem o jakąś głupotę, nasi rodzice mawiali wtedy: dajcie se po razowi i niech będzie wreszcie spokój, bo jak nie to obydwoje dostaniecie... Tu też by pasowało wlać wszystkim konkretnie po równo i może wreszcie był by spokój.

Wiecie co mnie jeszcze wkurza (a może zwłaszcza)? Że ludzie wiedzą lepiej niż ja, co ja powinnam w tej sytuacji czuć i jak się ustosunkować do tego tematu. Nie ma opcji, że ktoś nie chce się w tej kwestii opowiadać po żadnej stronie. Do prezydentowej też jakieś pizdy się przyczepiły. A dlaczego niby ona musi się opowiadać po którejś ze stron, skoro ogólnie przyjęła zasadę, że nie miesza się do polityki? Jest jakiś taki zapis w konstytucji, czy jakiejś ustawie? Pytam serio, bo zwyczajnie nie wiem...

A co mnie wkurwiło już totalnie do entej potęgi? To, jak na moje poglądy próbowały wpłynąć jakieś kretynki.

Czy tylko ja uważam za NIENORMALNE, że ktoś mi mówi, że powinnam popierać aborcję, bo gdy ktoś zgwałci moją kilku- czy kilkunastoletnią córkę lub kuzynkę to będę mogła usunąć spokojnie ich ciążę?! Co to kurwa ma być?!

Ludzie często w ogóle nie myślą, co do kogo mówią lub piszą.

W makówce się niektórym cosik poprzestawiało (albo nigdy poustawiane nie było). No chyba że teraz w Polsce zamiast życzyć ludziom dobrego dnia, mówi się niech ci ktoś córkę zgwałci albo niech ci auto syna przejedzie. Bo ja tak podobne teksty odbieram właśnie - jako życzenie komuś czegoś złego. Jak nie poprzesz aborcji, niech ci córkę zgwałcą, wtedy zrozumiesz. No bo jak to niby inaczej zinterpretować?

A tak w ogóle to czy przez ten czas, gdy mnie nie było w Polszy (czyli jakieś 3 lata), w tym kraju  aż tak się pogorszyło, że teraz na porządku dziennym są gwałty na dzieciach? Czy w ogóle gwałty? Bo jak czytam wypowiedzi w internecie, to odnoszę wrażenie, że dziś w Polsce jest więcej gwałcicieli niż normalnych ludzi. Połowa Polaków pisze bowiem o tym na forach z taką intensywnością, jak gdyby to było zdarzenie bardzo popularne. 
Druga połowa zaś uważa, że jak w Polsce będzie dozwolona aborcja to ludzie zaczną  się pieprzyć jak króliki i na skrobankę trzeba będzie czekać trzy lata. Czy w Polsce nie ma pigułek antykoncepcyjnych i prezerwatyw, czy też ludzie nie wiedzą, do czego to służy? No ja wiem, że jakaś część musi czekać na pozwolenie księdza w tej materii ( i się nie doczeka), ale oni nie będą przecież uprawiać seksu przedmałżeńskiego, a z tymi gwałtami to też nie przesadzajcie, aż tak źle nie jest, jak mówią internety. To że się zdarza, nie znaczy że od razu tobie czy tobie. Już by chciała jedna z drugą ;-)

No! Od razu lepiej, jak se człowiek pobiadoli, ponarzeka i  poprzeklina na czym świat stoi.

Ale się nie przyzwyczajajcie.

Następny wpis będzie normalny.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz